Festiwale

Teatr Wiczy "Po Prostu" Rynek Starego Miasta w Łodzi, fot. A. Dudek-Brzezowska

Po Prostu Teatr Wiczy

reżyseria:
Romuald Wicza-Pokojski

występują:
Teatr Wiczy

29.06.2011 godz. 21.30
Rynek Starego Miasta

Teatr Wiczy działa od 11 listopada 1991 roku, powstał w Brodnicy. Obecnie pracuje w Toruniu. Na początku to była grupa fascynatów teatralnych, obecnie to jeden z najbardziej cenionych teatrów 
alternatywnych w Polsce. 

Teatr Wiczy skupia nie tylko ludzi teatru, ale także poetów, młodych dramaturgów, muzyków, cyrkowców, działaczy społecznych. Naczelnym zadaniem Teatru Wiczy, obok wypowiedzi artystycznej przez prezentację spektakli, jest zaangażowanie w krzewienie kultury, dialog kulturotwórczy i społeczny. Istotnym działaniem jest również prezentacja spektakli w miejscach z utrudnionym dostępem do kultury, dla środowisk defaworyzowanych społecznie.

 

Fragment Po Prostu

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
[...]
J. Tuwim, Do prostego człowieka

Po prostu...gry i zabawy chłopców
Po prostu...gdy będzie jutro
Po prostu...

To nic, że ból rejestrujemy w naszych oczach
dogoni nas to, co zabierze nam wszystko
słowa owijamy wyblakłymi tapetami
tuż za rogiem czeka rzeczywistość
[...]

Świat Czarownic, Druga istota
(z płyty Ho - Ka - Hey)

 

Reasumując przedstawiamy Wam Osiedlowy Teatr Reaktywowany, licząc oczywiście na Państwa i Wasze, Szanowni, współ-odczuwanie.

 

Z prasy o Po Prostu

Mocnym głosem

Premierowy spektakl w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojsklego jako jedyny z ośmiu pokazanych w Toruniu w ubiegłym tygodniu przedstawień dotyka w namacalny i bezpośredni sposób czasu i miejsca, w którym żyjemy. Teatrowi Wiczy udało się też wywołanie silnej, emocjonalnej reakcji widowni. Wicza zastosował kilka, wydawałoby się prostych i wypróbowanych sposobów, by wywołać efekt współmyślenia i współodczuwania. Mówiąc ludzkim językiem; to przedstawienie bawi, porusza intelektualnie i wywołuje najzwyczajniejsze w świecie wzruszenie. Czyli mamy coś, co jest dziś na scenach zjawiskiem nieczęstym.

Gry i zabawy

Oglądamy zabawy chłopców i młodych mężczyzn z miasta. Na przykład w „osiedlowy teatr reaktywowany", a jest to pretekst, by w zabawnej, kabaretowej konwencji pokazać kilka obrazków z życia trochę realnego, trochę medialnego. Trudno się nie śmiać z parodii tok-szołu, w którym „najbardziej poszukiwany człowiek świata" gardłowym, nieartykułowanym językiem deklaruje miłość do breakdance'u, rapuje i co tam jeszcze. Znakomity jest w tej roli Krystian Wieczyński.

Dowodem ostrości widzenia i umiejętności jej przetwarzania na scenie jest m.in. koślawa konstrukcja owego osiedlowego teatru, która chwieje się, przewraca, wymaga podtrzymywania. To znak świata tymczasowego, niedokończonego, paskudnego po prostu, który jednak jest własny, oswojony, jakoś akceptowany.

Agitka i prawda

Chłopcy pokazują też, że są silni, że mają dziewczyny i że te dziewczyny ich lubią. Wojna jest początkowo tylko elementem gry i zabawy. Jest na niby, ale przecież prawdziwa wojna wisi na włosku. (w dniu premiery, 13 marca, było już wiadomo, że mamy przed sobą jeszcze najwyżej tydzień pokoju. Chyba że zdarzy się cud). I w tym momencie w przedstawieniu pojawia się inny ton. Radosław Smużny mówi przez tubę wiersz Juliana Tuwima „Do prostego człowieka". Tekst, napisany u progu wielkiego kryzysu pod koniec lat dwudziestych XX wieku, jest gorącym protestem przeciwko biedzie i wojnie. Jest mocnym, ciągle poruszającym oskarżeniem wymierzonym w światowy kapitał (dziś powiedzielibyśmy - w kapitał globalny).

Zarazem ten wiersz brzmi jak antywojenna agitka, bo przecież Tuwim, w słusznym poetyckim gniewie, nieco rzeczywistość upraszcza. I gdy już się wydaje, że Wicza wpisuje „Po prostu" w serię antywojennych manifestacji artystycznych i politycznych następuje coś, co przywraca zachwiane na chwilę proporcje. By nie psuć znakomitego teatralnego efektu powiem tylko, że puenta jest tyleż zaskakująca, co mocna i właśnie wzruszająca. Młodzi mężczyźni, przywiązani do swych plebejskich uciech, nastawieni wrogo do systemu, który ich nie rozpieszczał, stają wobec nieuchronnej konieczności i przyjmują ją jako naturalną.

Mówi się, że cechą artysty jest rozpoznawanie zjawisk społecznych wcześniej, niż czyni to socjologia a nawet publicystyka. W Teatrze Wiczy nastąpiło, moim zdaniem, takie rozpoznanie. I pewnie warto by zastrzec, że teatr to nie gazeta ani katedra socjologii, że deklaracja artystyczna jest mówieniem w swoim, a nie społeczeństwa imieniu itd. Sprawdźcie państwo na sobie, czy trzeba to zastrzegać. Po prostu.

Andrzej Churski


 

Sponsorzy

Patroni medialni